środa, 20 maja 2015

Rozdział 20: Wymiana.

                    ,,Najlepszym przyjacielem jest ten, kto nie pytając o powód smutku, potrafi sprawić, że znów wraca radość."

*****
Harremu, Hermionie, Ronowi i Aśce ostatnie dni listopada minęły naprawdę szybko i nim się obejrzeli już była niedziela drugiego grudnia.
To właśnie dzisiaj do Hogwartu przyjechać mieli uczniowie na wymianę przed balem.
Polka nie spała całą noc i od samego rana chodziła poddenerwowana. Goście mieli przyjechać dopiero za cztery godziny, czyli na kolację, a ona już gdzieś się zaszyła.
W Pokoju Wspólnym Gryffindoru panował gwar i hałas. Młodsi uczniowie grali w różne gry, a starsi rozmawiali na temat przyjazdu do ich szkoły znanego zespołu, który zna chyba cały świat czarodziejów.
Do Harrego i Rona, którzy grali w szachy podeszła Hermiona i zapytała:
-Nie widzieliście gdzieś Aśki?
-Ostatnio wiedziałem ją na śniadaniu. Dalej jej nie ma?
Gryffindorówna pokręciła przecząco głową i usiadła obok swojego chłopaka.
-Już wiem! Harry, mogę pożyczyć twoją mapę?
-Oczywiście, jest w kufrze.
-Dzięki.- powiedziała brunetka i pocałowała zielonookiego w policzek.
Dziewczyna pobiegła do dormitorium chłopców szóstego roku i zaczęła szukać w kufrze swojego chłopaka legendarnej Mapy Huncwotów. Po chwili wyciągnęła ze swojej kieszeni różdżkę i powiedziała:
-Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego.
Na zwitku papieru zaczęły pojawiać się linie przecinające się pod wieloma kątami oraz imiona i nazwiska uczniów,  także nauczycieli.
Po chwili brunetka dostrzegła w Zakazanym Lesie kropkę z nazwiskiem przyjaciółki.
-Koniec psot.
Mruknęła od niechcenia, odłożyła mapę na miejsce i wyszła z dormitorium chłopców.
Nikt w Pokoju Wspólnym Gryffindoru nie zwrócił na nią uwagi, dzięki czemu dość szybko się stamtąd wymknęła nie zwracając na siebie niepotrzebnej uwagi.
***



***
W nocy zaczął padać śnieg i teraz było go już dość dużo.
Hermiona szła zasypaną białym puchem ścieżką w stronę Zakazanego Lasu, w którym czasami się ukrywała i ćwiczyła zaklęcia z ksiąg, które dał jej dyrektor.
Na skraju Lasu obejrzała się za siebie i przez chwilę obserwowała majestatycznie wyglądający zamek- Hogwart, jej dom.
Dziewczyna westchnęła cicho i weszła do ciemnego lasu.
Po przejściu kilkunastu metrów zobaczyła Aśkę siedzącą na pniu przewróconego drzewa. Gryffindorówna dosiadła się do przyjaciółki i zapytała:
-Dlaczego wszystkich dzisiaj unikasz?
-Po prostu nie mam siły nakładać dzisiaj codziennej maski i udawać kogoś kim nie jestem.
-To znaczy?
-Przecież wiesz, że dzisiaj wymiana.
-I co w związku z tym?
-W mojej głowie od dawna nie było tyle myśli, nie umiem się dzisiaj na niczym skupić, wszyscy od razu zauważą, że coś jest nie tak.
Dziewczyny przez pewien czas milczały lecz po chwili ciszę przerwała Hermiona:
-Cieszysz się, że znowu ich zobaczysz?
-Jeszcze jak...
***



***
Po półgodzinie recytowania wyszukanych argumentów Hermionie w końcu się udało namówić Słowiankę do powrotu do zamku. Nie poszły jednak do Pokoju Wspólnego, Biblioteki czy Wielkiej Sali lecz do Pokoju Życzeń.
Niezwykłe pomieszczenie było teraz przytulnym pokoikiem z dwoma fotelami obok szklanego stołu, na którym stały dwa kubki gorącej czekolady, a naprzeciwko foteli znajdował się ozdobny kominek. Dziewczyny rozsiadły się wygodnie i zaczęły rozmawiać:
-W następną sobotę wyjście do Hogsmade. Idziesz?- zapytała Aśka.
-Pewnie, a ty?
-Muszę się jeszcze zastanowić.
-A nad czym tu się zastanawiać?
-Sama nie wiem. Mój mózg nie pracuje dzisiaj tak jak powinien.
Polka zapatrzyła się w płomienie ognia i lekko się uśmiechnęła. Oczywiście nie uszło to uwadze córce Williama Gryffindora.
-Z czego się tak szczerzysz?
-Wspominam.
-Co?
-Coś ty taka wścibska?
-Za dużo czasu spędzam z Ginny.
-To wszystko tłumaczy.
Obie dziewczyny wybuchnęły śmiechem, a Hermiona bardzo się ucieszyła z tego, że w końcu widzi szczery wybuch śmiechu przyjaciółki.
Brunetki rozmawiały w najlepsze jeszcze ponad godzinę, a później Aśka powiedziała:
-Harry cię szuka. Idź do niego.
-Jesteś pewna?
-Oczywiście.
Hermiona była już na progu drzwi, gdy Polka powiedziała:
-Myślę, że powinnaś powiedzieć mu o Draco.
Gryffindorówna przystanęła i przygryzła wargę, ale nic nie powiedziała. Po chwili wyszła.
***
-Tu jesteś. Wszędzie cię szukałem.- powiedział Harry, gdy spotkał swoją dziewczynę idącą jednym z korytarzy.
-Wiem.
-Skąd?
-Nieważne. O co chodzi?
-Już dawno nie mieliśmy czasu tylko dla siebie...- powiedział i lekko przygryzł płatek jej ucha.- Może znajdziemy jakieś odludne miejsce, co? Może Pokój Życzeń?
Hermiona uśmiechnęła się i pokiwała głową.
Już po chwili zakochani byli pod nowo powstałymi, drewnianymi drzwiami. Weszli do środka i znaleźli się w ciemnym pomieszczeniu, który oświetlały tylko świece.
Na początku Hermiona zdziwiła się, że nie ma tam Aśki, ale już po chwili jej rozmyślanie przerwały wargi Harrego, które dopominały się jej malinowych ust. W końcu byli sami.
***
Zbliżała się pora kolacji, a Aśka już drugi raz tego dnia zapadła się pod ziemię.
Harry i Hermiona w wspaniałych nastrojach, trzymając się za ręce weszli do Wielkiej Sali i usiedli pomiędzy Ronem, a Ginny.
Tego wieczoru na schodkach prowadzących do stołu nauczycielskiego stał stołek, a na ów stołku spoczywała Tiara Przydziału. Gdy Wielka Sala się już zapełniła Dambledore wstał.
-Myślę, że są już wszyscy.- zaczął i spojrzał na stół Gryfonów, a przy nim jedno puste miejsce.- A nawet jeśli nie to musimy już zaczynać. Jak wiecie zespół The Guardian zgodził się wystąpić na naszym Balu Bożonarodzeniowym. Dzisiaj ta szóstka utalentowanych szesnastolatków przyjechała do naszej szkoły, a za chwilę rozpoczniemy Ceremonię Przydziału. Mam nadzieję, że dobrze ich przyjmiecie. Oddaję głos profesor McGonagall.
Kobieta wyszła zza stołu i powiedziała:
-Oliwia Mickiewicz.
*****
Wiem, że długo nie było nexta, ale najpierw akademia na 3-ego maja, komunia kuzyna, próbne testy (kto wymyślił pisać próbne w I i II gimnazjum?!) i Dzień Europejski. Mam już w planach nowy rozdział i mam nadzieje, że pojawi się on jeszcze przed końcem roku szkolonego.