niedziela, 6 grudnia 2015

Rozdział 25: Kłamstwo w dobrej wierze.

            "Najczęstszy ludzki błąd- nie przewidzieć burzy w piękny czas."

Niccolo Machiavelli

*****
Po powrocie do Anglii, dziewczyny natychmiast udały się do Pokoju Życzeń.
Hermiona po przekroczeniu progu drzwi, natychmiast podbiegła do łózka, stojącego na środku pomieszczenia, na którym leżał jej brat.
Chłopak wyglądał naprawdę marnie. Jego skóra była blada jak ściana, a gdzieniegdzie zdobiły ją jaskrawo-pomarańczowe plamy.
-Dobrze, że już jesteście.
Te słowa wypowiedziała rudowłosa dziewczyna, stojąca przy młodym Gryffindorze.
-Hej, Magda. Co z nim?- zapytała Oliwia ściągając swoją bluzę.
-Nie najlepiej. Zaklęcie było naprawdę silne.- odpowiedziała niebieskooka.
Hermiona złapała śpiącego brata za rękę i zaczęła przyglądać się poczynaniom Polek.
Magda zapaliła ogień pod, wcześniej przygotowanym, kociołkiem, Oliwia zaczęła zdejmować z półek potrzebne składniki, a Aśka wyjmować je ze swojej torebki.
Nowy eliksir bardzo zainteresował wzorową uczennicę Hogwartu, dlatego zaczęła się ona bardzo uważnie przyglądać Słowiankom, które najwidoczniej rozumiały się bez słów. Każda z nich wykonywała inną czynność, a przecież wcześniej nie ustalały podziału pracy.
Panna Terakowska kroiła w kostkę owoce mango, Mickiewiczówna w plastry ogórka, a Joanna Rychlicka siekała zioła, które zostały zebrane w Bieszczadach. Z tych składników dziewczyny zrobiły, niezbyt dobrze pachnący, przecier, a następnie wlały go do kociołka i zalały gorącą wodą z odrobiną soli morskiej.
Taka mikstura gotowała się w kociołku przez około dziesięć minut, a następnie zostały do niej dodane wilcze jagody. Całość przybrała mocno czerwony kolor i piękny zapach ziół.
Aśka nalała trochę mikstury do małej miski, a resztę Oliwia i Magda przelały do fiolek.
***



***
Draco leżał na łóżku w Pokoju Życzeń i czekał na pomoc. Pomarańczowe rany coraz bardziej go piekły, a potomkowi Godryka Gryffindora wydawało się że wypalają mu skórę do kości.
Już od godziny słyszał głos swojej siostry w pomieszczeniu oraz głosy Słowianek.
Nie widział ich, ponieważ nie miał nawet siły by otworzyć oczy, a ich słowa mieszały się ze sobą tworząc w głowie blondyna chaos, jednak Draco doskonale wiedział, że jest tam jego siostra. Potrafiłby ją poznać nawet gdyby nie widzieli się przez całe życie i dopiero w podeszłym wieku byłoby im dane się spotkać.
Nagle blondyn poczuł, że ktoś przykłada mu coś do czoła. Przyjemne zimno rozlało się po jego ciele.
Kilka minut później chłopak został podniesiony do pozycji pół-siedzącej, a jakaś dziewczyna wlała mu eliksir do ust.
Na początku Draco nie czuł napoju, tak jakby pił powietrze, ale już po chwili chłopakowi zrobiło się chłodniej od środka, a smak w ustach zmienił się na słodki i orzeźwiający.
Młody Gryffindor uśmiechnął się błogo, a ktoś ponownie położył go na poduszkach. Był pewien, że teraz zrobiła to jego siostra. W ostatniej chwili chłopak chwycił ją za rękę i pociągnął lekko do siebie. Hermiona nie protestowała- wręcz przeciwnie- chętnie usiadła obok bliźniaka i położyła na jego ramieniu wolną rękę.
***
Gryffindorówna była na początku zaskoczona czynem chłopaka, ale posłusznie usiadła obok niego na czystej pościeli. Uśmiechnęła się delikatnie i drugą rękę położyła na ramieniu brata.
Aśka, Oliwia i Magda nie chcąc przeszkadzać wyszły po cichu z Pokoju Życzeń i skierowały się do Wieży Gryfonów.
Hermiona była im za wszystko bardzo wdzięczna. Tyle zrobiły dla niej i jej brata, a ona im jeszcze nawet nie podziękowała! Dziewczyna obiecała sobie w duchu, że gdy tylko Draco się polepszy, podziękuje im jak najszybciej się tylko da.
Tymczasem Polki dotarły już do Pokoju Wspólnego, w którym zastały prawie wszystkich z szóstego rocznika- w tym Harrego i Rona.
-A gdzie Hermiona? Od rana jej nie widziałem, a jest już po dziewiątej.- zapytał czarnowłosy, gdy tylko dziewczyny zbliżyły się do niego.
-Zaraz przyjdzie. Zasiedziałyśmy się w Pokoju Życzeń.- wyjaśniła Oliwia.
-Pokoju Życzeń?- zdziwił się Ron.- Co wyście tam tak długo robiły?
-A tam. Taki mały eksperyment. Może kiedyś się dowiesz.- skłamała Magda i podeszła do brata, a za nią jej przyjaciółki.
Harry i Ron wymienili jeszcze tylko zdziwione spojrzenia, ale nic już nie powiedzieli i wzięli się za kończenie swoich wypracowań z eliksirów.
***



***
Hermiona wróciła do dormitorium bardzo późno i sądziła, że już wszyscy o tej porze śpią. Zatem bardzo się przestraszyła słysząc przy oknie znajomy głos:
-Harry o ciebie pytał.
-Co mu powiedziałyście?
-Że cały dzień spędziłyśmy całą czwórką w Pokoju Życzeń przeprowadzając eksperyment, co nie było do końca kłamstwem.
-Jaki eksperyment?
-To ściśle tajne. Dumbledor nas o to poprosił.
Brytyjka pokiwała głową i przebrała się w piżamę. Idąc do łóżka zapytała jeszcze:
-Nie idziesz spać?
-Sen dzisiaj nie jest mi potrzebny. Czeka mnie dzisiaj jeszcze dużo pracy.
Hermiona spojrzała pytająco na Słowiankę.
-Jutro zrozumiesz co miałam na myśli.- powiedziała i zapatrzyła się w pochmurne niebo.- Dzisiaj spadnie dużo śniegu.- dodała nie patrząc na Gryfonkę.
Po położeniu się Brytyjka zobaczyła, że w blasku nocy- który bił od okna- włosy Polki srebrzyły się, a jej oczy przybrały odcień złota.
Władczyni Śmierci wyglądała w tej pozycji majestatycznie- siedząca na parapecie, zapatrzona w otchłań nocy, z srebrzącymi się, rozpuszczonymi włosami, spływającymi aż do podłogi i z oczami, w których czaił się ból, gniew, strach, rozpacz i cierpienie.
Hermiona zamykając powoli oczy, dostrzegła jeszcze jak Polka przykłada rękę do okna ze smutnym uśmiechem na ustach, a spod jej palców wypływają smużki srebrnego szronu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz