,,Zapomnieć. Takie proste słowo. Gdyby część jej mózgu potrafiła do tak, po prostu wymazać informację bez śladu. Tak jak zapomniała o drobiazgach: wysłaniu życzeń, oddaniu książki do biblioteki, kupieniu pasty do zębów podczas zakupów w supermarkecie. Z wielkimi wydarzeniami nie jest już jednak tak łatwo. Wyryły się w pamięci na zawsze. Żyją w tkankach mózgu, pod skórą, we krwi. Zwinięte w kłębek, drzemią w nieświadomości, do czasu, aż ktoś je zbudzi. Ni stąd ni zowąd wspomnienia ożywają, wypełniając głowę obrazami przeszłości."
Anne Cassidy
*****
Harry, Ron i Hermiona wpatrywali się z przerażeniem w przyjaciółkę.Aśka westchnęła i usiadła na fotelu. Z jej oczu zaczęły płynąć łzy. I to nie byle jakie. Łzy były srebrne! Jej strój zaczął powoli znikać, ale kolor włosów, oczu i łez został.
-Nie martwcie się. Bogina już nie ma.- wyszeptała po pewnym czasie
-Jak to?- odpowiedzieli chórem
-Zniszczyłam go.
-Jak?
-To trudne, ale możliwe. Wściekłam się, więc to zrobiłam.
-Ale twoje oczy, włosy i łzy...- zaczął Ron
Hermiona podeszła do dziewczyny i uklękła przy niej:
-Co się stało?- zapytała cicho
-Nic. Po prostu tak naprawdę wyglądam.
Harry wymienił z Ronem zdziwione spojrzenia.
-Tak. Taka jest prawda.
Hermionie wszystko zaczynało układać się w jedną całość. ,,Więc jednak ma srebrne łzy"- przemknęło jej przez myśl.
-Ale dlaczego tak wyglądasz?- ciągle dopytywał się Ron
-Bo eliksir przestał działać.
-Jaki eliksir?
-Częściowej zmiany.
-To znaczy, że miałaś kiedyś brązowe oczy i włosy?
-Tak. Dwa lata temu.
-Czemu się zmieniłaś?
-To przez moją moc.
-Dimidium ad mortem?- do rozmowy włączyła się Hermiona
-Tak...
-Ale o co chodzi?- zdziwił się Harry
-Nie zamęczajcie jej.- powiedziała Hermiona i obie wyszły z Pokoju Życzeń
-Rozumiesz coś z tego?
-Ani trochę.
***
-Dziękuję Hermiono.
-Nie ma za co.
Aśka wyciągnęła z szafki buteleczkę z błękitnym płynem. Gdy wypiła mały łyczek jej włosy i oczy stały się na powrót brązowe, a łzy straciły srebrną barwę.
-Dlaczego nic nie powiedziałaś?
-Nie mogłam. Obiecałam Dambledorowi.
-A dlaczego miałaś na sobie ten strój i czemu zmieniłaś się dwa lata temu?
-To dość długa historia.
-Jesteś bardzo potężna.
-Nie. To ty masz większą moc. Ja po prostu znam więcej zaklęć.
-Jak to?
-Kiedyś zrozumiesz... Jutro o tej samej porze. Przekaż Harremu i Ronowi.- dodała po chwili i gdzieś wyszła
***
Harry i Ron wracając do Pokoju Wspólnego Gryffindoru, natknęli się na korytarzu na Aśkę. Jednak tym razem wyglądała już normalnie. Sprawiała wrażenie, jakby ich nie zauważyła. Chłopcy przeszli przez dziurę pod portretem i zobaczyli Hermionę.
-Gdzie ona poszła?- zapytał Ron
-Nie mam pojęcia.
-Mówiła coś?- Harry objął swoją dziewczynę ramieniem
-Tylko tyle, że ,,jutro o tej samej porze." I miałam wam to przekazać.
***
Aśka weszła do niewielkiego pomieszczenia pomalowanego na żółto. Pośrodku stał brązowy fotel, a naprzeciwko niego kamienna misa.
Dziewczyna przyłożyła różdżkę do skroni i powoli wyciągnęła srebrną nić, a następnie włożyła ją do kamiennego naczynia.
Brązowowłosa westchnęła i zanurzyła głowę w cieczy, która wypełniała misę.
Wyszła stamtąd pół godziny później i skierowała się do drzwi Pokoju Życzeń. Opuściła pomieszczenie nie zdając sobie sprawy z tego, że ktoś ją obserwuje.
***
Hermiona wyszła z Pokoju Wspólnego Gryffindoru dwadzieścia minut po Aśce. Wprawdzie nie miała pewności, że znajdzie dziewczynę w Pokoju Życzeń, ale coś ją tam kierowało.
Nagle usłyszała hałas zamykanych drzwi. Ukryła się za gargulcem i patrzyła jak Aśka wraca do portretu Grubej Damy.
Hermiona wyszła zza posągu i przeszła trzy razy obok ściany. Po chwili była w pokoju, w którym poprzednio znajdowała się długowłosa i na środku ujrzała kamienne naczynie.
Hermiona jako, że odziedziczyła część cech charakteru (w tym ciekawość) po ojcu, zanurzyła głowę w misie.
Znalazła się na zielonej polanie. Niebo skrzyło się światłem tysięcy gwiazd, a na środku polany płonęło ognisko. Dookoła niego siedzieli młodzi ludzie. Na oko mieli jakieś czternaście lat. Hermiona podeszła bliżej. W jednej z osób siedzących przy ognisku rozpoznała Aśkę. Włosy najpierw miała związane na czubku głowy, a później splecione razem z białą chustą w gruby warkocz. W tym wspomnieniu niewiele różniła się od teraźniejszej Aśki. Wtedy nie miała tylko białego pasma włosów na głowie, wyglądała nieco młodziej i nosiła niebieską kwiecistą spódnicę razem z czarną skórzaną kurtką, czego nigdy nie robiła w Hogwarcie.
Wokół ogniska razem siedziało siedem osób- trzy dziewczyny i czterech chłopców. Dziewczyna siedząca po lewej stronie Aśki miała tak samo brązowe włosy jak panna Rychlicka, tylko że sięgały jej pasa, a nie kolan. Na czoło opadała jej równo ścięta grzywka. Oczy też miała brązowe jak Aśka. Z twarzy również były bardzo do siebie podobne. Tylko Aśka była bardziej blada, a jej towarzyszka lekko opalona. Przez chwilę Hermiona myślała, że są bliźniaczkami, albo przynajmniej siostrami. Jednak Aśka nic nie mówiła o rodzeństwie. Dziewczyna po prawej stronie długowłosej miała proste, brązoworude włosy, sięgające jej ramion i grzywkę ściętą na bok. Niebieskie oczy pasowały dziewczynie do włosów. Siedzący obok, blond włosy chłopak miał podobne rysy twarzy i takie same niebieskie oczy. Najwidoczniej byli rodzeństwem. Następny chłopak miał szare oczy i ciemno brązowe (prawie czarne) włosy. Natomiast następny miał jasne włosy i zielone oczy. Był również bardzo opalony. Gdyby się mu lepiej przyjrzeć, to przypominał trochę Hermionie jej brata- Draco. Ostatni chłopak miał blond włosy i brązowe oczy. Tak samo jak Aśka nie był opalony.
Hermiona była Czarodziejką Gryffindoru, więc znała wszystkie języki, jakimi posługują się ludzie na świecie i rozumiała co mówią do siebie osoby siedzące przy ognisku.
-Sławek zagraj coś.- zwróciła się Aśka do zielonookiego blondyna
Chłopak imieniem Sławek uśmiechnął się do niej i obrócił się. Dopiero teraz Hermiona zauważyła tam jakąś skrzynkę- najwidoczniej z instrumentem. Blondyn wyjął z niej akordeon!
Sławek zaczął grać utwór, którego nie znała Hermiona, ale najwidoczniej wszyscy inni tak, ponieważ uśmiechnęli się pod wpływem wysłuchania pierwszych nut piosenki.
Po chwili wszyscy już śpiewali pierwszą zwrotkę:
Hej z góry, z góry
Jadą mazury.
Tralala
Jedzie, jedzie mazureczek,
Wiezie, wiezie mój wianeczek
Raz!Jjjjjjjjjja!
Rozmarynowy.
Tralala
Jedzie, jedzie mazureczek,
Wiezie, wiezie mój wianeczek
Raz! Jjjjjjjjjja!
Rozmarynowy.
Następną zwrotkę śpiewał sam Sławek, który miał piękny i dziwnie znajomy Hermionie głos:
Przyjechał w nocy,
Koło północy.
Tralala
Stuka, puka w okieneczko.
Otwórz, otwórz panieneczko.
Raz! Jjjjjjjjjja!
Koniom wody daj.
Tralala
Stuka, puka w okieneczko.
Otwórz, otwórz panieneczko.
Raz! Jjjjjjjjjja!
Koniom wody daj.
Tym razem trzecią zwrotkę zaczęła śpiewać Aśka, a jej głos był wręcz hipnotyzujący. Piękny głos dziewczyny również wydawał się Hermionie znajomy:
Jakże ja mam wstać?
Koniom wody dać?
Tralala
Kiedy mamcia zakazała,
Żebym chłopcom nie dawała.
Raz! Jjjjjjjjjja!
Trzeba jej się bać!
Tralala
Kiedy mamcia zakazała,
Żebym chłopcom nie dawała.
Raz! Jjjjjjjjjja!
Trzeba jej się bać!
Kolejną część śpiewali sami chłopcy:
Mamci się nie bój!
Siadaj na koń mój!
Tralala
Pojedziemy w obce kraje,
Tam są inne obyczaje.
Raz! Jjjjjjjjjja!
Malowany wóz.
Tralala
Pojedziemy w obce kraje,
Tam są inne obyczaje.
Raz! Jjjjjjjjjja!
Malowany wóz.
Tym razem pięknie zaśpiewały ostatnią zwrotkę dziewczyny:
Nocą jechali,
Ludzie wołali.
Tralala
Co to, co to za dziewczyna?
Co to, co to za jedyna?
Raz! Jjjjjjjjjja!
Jedzie z chłopcami?
Tralala
Co to, co to za dziewczyna?
Co to, co to za jedyna?
Raz! Jjjjjjjjjja!
Jedzie z chłopcami?*
Gdy skończyli śpiewać, zaczęli się śmiać. Hermiona jeszcze nigdy nie widziała Aśki tak szczęśliwej.
Nagle obraz rozmył się. Rozgwieżdżone niebo i polana zniknęły. Pojawiło się wzgórze i widok z niego na doinę rzeczną, w której znajdowała się najwidoczniej jakaś miejscowość. Za wzgórzem po przeciwnej stronie rzeki zachodziło słońce. To zjawisko obserwowała mała dziewczynka. Siedziała, ubrana w błękitną sukienkę na wzgórzu z podciągniętymi pod brodę kolanami, a jej rozpuszczone, brązowe i bardzo długie włosy rozsypywały się dookoła niej. Patrzyła rozmarzonymi, brązowymi oczami na ostatnie tego dnia promienie słońca, tańczące na nieboskłonie.
Widok ten zapierał dech w piersiach. Takiego zachodu słońca Hermiona jeszcze nie widziała. Teraz wiedziała już dlaczego gdy Aśka obserwowała zachód słońca w Hogwarcie, wzdychała. Takich zachodów nie ma w Wielkiej Brytanii. A ten był taki magiczny.
Obraz znów się rozmył. Hermiona była teraz na skraju jakiegoś lasu. Czarne chmury przysłaniały księżyc. Nagle z lasu wybiegła Aśka (wciąż bez białego pasma), a za nią Sławek.
-Oliwia! Michał!- krzyknęła nadal biegnąc
Dziewczyna bardzo podobna do Aśki i brązowooki blondyn odwrócili się na dźwięk swoich imion.
-Aśka! Co się stało? Co TU robi Mroczny Znak?-dopytywała się Oliwia
Dopiero teraz, gdy Hermiona spojrzała w niebo, dostrzegła czaszkę i węża- Mroczny Znak.
Sławek nie mógł złapać oddechu po biegu, ale za to Aśka wyglądała, jakby w ogóle nie robiła nic, co doprowadziłoby ją do wysiłku.
-ON powrócił.- powiedziała opanowana
-Jak to? Przecież to niemożliwe!- Michał nie krył zdziwienia
-Trzynaście lat temu zabił go Harry Potter.- Oliwia również nie wierzyła w słowa przyjaciółki
-Czy mam wam przypominać, że nie zabił go do końca? A Horkruksy?- Aśka wciąż była opanowana
-No dobrze, ale jak to się stało?
Hermionie nie było dane usłyszeć odpowiedzi, ponieważ w tym momencie ktoś pociągnął ją mocno za ramię.
***
Gdy Aśka wróciła do dormitorium, zdziwiła się że nie ma tam Hermiony, a w Pokoju Wspólnym też jej nie widziała. Był tam tylko Harry, Ginny i Dean, oraz kilku pierwszorocznych.
Dziewczyna miała się już przebierać w piżamę, gdy przypomniała sobie o swojej różdżce.
,,Gdzie ja ją mam?"- myślała
Po chwili uderzyła się otwartą dłonią w twarz.
,,Zostawiłam w Pokoju Życzeń!"
Nie zważając na zdziwionych uczniów w Pokoju Wspólnym, wybiegła z niego szybko i udała się do Pokoju Życzeń. Oburzona Gruba Dama wykrzykiwała coś o naruszaniu spokoju o tej porze, ale Aśka jej nie słuchała. Intuicja jej coś podpowiadała i musiała to szybko sprawdzić.
Nawet nie wiedziała kiedy dobiegła do Pokoju Życzeń. Wprawdzie jej przyjaciele z Polski zawsze jej powtarzali, że biega strasznie szybko i się nie męczy, ale zawsze to lekceważyła.
Otworzyła drzwi żółtego pokoju.
Nie myliła się. Oprócz swojej różdżki zobaczyła tam jeszcze Hermionę, która oglądała jej wspomnienia.
***
Hermiona stanęła oko w oko z rozwścieczoną Aśką.
-Ile widziałaś?- brązowowłosa przystawiła jej różdżkę do krtani, a w jej oczach czaiły się ogniki złości
Takiej Aśki Hermiona jeszcze nigdy nie widziała.
-Ile widziałaś?!- ponowiła swoje pytanie
Hermiona wiedziała, że lepiej jej wszystko powiedzieć:
-Śpiew przy ognisku, zachód słońca i...
-I?!
-I jakieś dziwne wspomnienie, w którym mówiłaś coś o powrocie Voldemorta, ale nie całe.
-Do którego momentu?!
-Miałaś opowiadać przyjaciołom co się stało, ale właśnie w tym momencie mnie wyciągnęłaś.
Złość zniknęła z twarzy Aśki. Na jej miejsce przyszło odczucie ulgi.
Długowłosa wypuściła głośno powietrze i opadła na fotel.
-Dlaczego to zrobiłaś?- zapytała w tej chwili całkowicie opanowana
-Ja... sama nie wiem.
-Rozumiem. Ciekawość Williama Gryffindora. Zgadłam?
-S... skąd wiesz?
-Twój ojciec ostrzegał mnie przed tobą i Draco.
-Co?! Zaraz. Ty wiesz o Draco?
-Pewnie, że wiem. W końcu wygląda jak ojciec z oczami matki, a ty jak matka z oczami ojca. Gdyby Dambledor nie zakazał wieszać w zamku portretów waszych rodziców, to wszyscy wiedzieliby, że jesteście potomkami Gryffindora.
-To dlatego...
-Tak.
-Ale o co ci chodziło,kiedy mówiłaś, że mój ojciec ostrzegał cię przede mną i Draco?
-Dimidium ad mortem. Myśl Hermiono.- Aśka uśmiechnęła się tajemniczo i machnęła różdżką, a kamienna misa zniknęła
-Myśl Czarodziejko...- powiedziała jeszcze zanim zniknęła za drzwiami
***
W Pokoju Wspólnym Aśkę zatrzymali Ron i Harry.
-Musisz nam wyjaśnić co się dzieje.- powiedział stanowczo rudy
-A niby co ma się dziać?
-To wszystko wokół ciebie.
Hermiona dołączyła do przyjaciół.
-Co się tutaj dzieje?- zapytała
-Uważamy, że Aśka powinna nam powiedzieć co się tutaj dzieje.- powiedział Harry- A ty jak uważasz?- dodał po chwili
-Ja podejrzewam o co chodzi i nie chcę jej do niczego zmuszać.
Aśka zamyśliła się przez chwilę.
-I tak byście się kiedyś dowiedzieli. Ale tylko pod warunkiem, że Harry się zgodzi.
-Dlaczego muszę się zgodzić?
-Bo chce wam pokazać wspomnienie, które wszystko wyjaśni, a jest w nim coś co dotyczy ciebie Harry.
-Co takiego?
-Powrót Voldemorta.
Harry zacisnął pięści.
-Oczywiście jeśli nie chcesz mogę pominąć ten fragment i zacząć od momentu, który widziała dzisiaj Hermiona.
Najpierw chłopcy popatrzyli na Hermionę, a później Harry powiedział.
-Nie wiem jakim cudem ty widziałaś powrót Voldemorta, ale zgadzam się. Pokaż nam całe wspomnienie.
-Świetnie. Więc jutro po lekcjach w Pokoju Życzeń.
*****
*- nie mogłam się powstrzymać. W sobotę (02.08) byłam na weselu i starszy ode mnie kuzyn zaczął śpiewać to podczas przerwy razem z moimi rodzicami i siostrą, a po chwili stolik po przekątnej od ich stoliku (ja, córka kuzyna i syn kuzynki siedzieliśmy gdzie indziej) również zaczęli to śpiewać, więc się przyłączyliśmy i w drodze powrotnej cały czas to śpiewaliśmy.
*****
Rozdział planowałam dodać później, ale po weselu (nie wiem co było w fancie, którą piliśmy) odwiedziła mnie pani wena i rozdział sam mi się napisał.
(Komentujcie plisss)
Widzę, że akcja się rozkręca :) Fajnie, że dodałaś rozdział wcześniej. Interesująca postać z tej Aśki, taka tajemnicza ;) Czekam na następny rozdział z niecierpliwością i oby wena wpadała częściej ;)
OdpowiedzUsuń